Rozdział 24
- Ale jest za zimno na pływanie. - zauważyłam.
- No a kto powiedział że będziemy pływać?
- nikt - zaśmiałam się. Wsieliśmy do jego samochodu.
Rozmawialiśmy całą drogę. Dojechaliśmy do plaży, Liam zaparkował auto i wysiedliśmy. Usiedliśmy na plaży. Piasek był zimny nawet. No ale mieliśmy koc, więc było nam ciepło w dupke. Siedzieliśmy i rozmawialiśmy, nagle Liam zmienił temat.
- No a jak z Jusem?- spytał. Tego pytania się przestraszyłam.
- Nijak. Nie było go dziś w nocy... Nie wrócił do hotelu. Mam mu troche za złe. No i ... - zawahałam się. - podejrzewam go o zdradę.. - łzy zaczęły mi się zbierać.
- Ojj. Tylko nie płacz. - powiedział lekko zmieszany Liam. On jest dobrym przyjacielem.
- Możemy wracać?- spytałam.
- Spoko. - odpowiedział i zaczęliśmy się zbierać. Zauważyłam jakąś grupkę fotoreporterów. Za nimi były fanki.
- Liam, poczekasz troche? Chciałabym dać autografy fanką.
- Spoko - uśmiechną się . Poszedł do samochodu a ja podeszłam do grupki fanek.
- Cześć laski. - uśmiechnęłam się do fanek.
- Cześć Miley - można powiedzieć że się przekrzykiwały. Stanęłam z każdą i robiłam sobie z nimi zdjęcia. Podpisywałam kartki i plakaty. Ciekawe skąd je mają? hahah. Nie ważne. Podpisałam i pożegnałam się z nimi. Pobiegłam do samochodu Liama. Wsiadłam do niego i odjechaliśmy.
- Długo czekałeś? - spytałam.
- Nie. - uśmiechną się. Wiem że kłamie. Kurde tylko ile czekał? ych. Muszę mu to wynagrodzić. Dałam mu buziaka w policzek.
- A to za co? - spytał i się uśmiechną.
- Za to że czekałeś. Długo czekałeś.
- Bez przesady. - zaśmiał się. Dojechaliśmy do hotelu.
- Dobra muszę iść. Jutro się spotkamy? - spytałam z nadzieją.
- Spoko. Pa . - powiedział i dał mi buziaka w policzek. Wyszłam z samochodu i się pożegnałam. Zobaczyłam przy wejśću dużo fanek i fotoreporterów. Próbowałam się przedostać ale nie mogłam. Trzeba mi załatwić ochroniarza uch. Padały pytania tego typu ,, kto to jest? '' chodziło chyba o Liama. Postanowiłam odpowiedzieć na pare pytań i podpisać fanką plakaty i kartki.
- Kto to jest?
- Ten kto mnie tu podwiózł? Kolega, ma na imie Liam. - uśmiechnęłam się.
- Zdradziłaś kiedyś Justina? - spytał.
- Nigdy. - powiedziałam pewna swoich słów.
- Kochasz Jusa? - spytał. Kurde co za banalne pytania.
- Jasne że tak. - powiedziałam.
- Wiesz że Justin tej nocy wyszedł do klubu wieczorem a wrócił popołudniu? - spytał fotoreporter. Wkurwiłam się i dalej nie odpowiadałam. Weszłam do hotelu i podbiegłam do windy. Zawołałam ją a ona naszczęście była na moim piętrze. Weszłam i wjechałam na moje piętro. Odrazu wybiegłam wręcz do mojego pokoju. Weszłam i zobaczyłam Jusa.
- Co ty sobie wyobrażałeś? - spytałam.
- Ale kochanie o co ci chodzi. ?
- O to że zdradziłeś mnie! Jestem tego pewna.
- Skąd wiesz? - spytał zmieszany.
- No wiesz. Nie ma cię na noc. To co mam pomyśleć? - Nie odpowiedział już. Weszłam do łazienki i spakowałam moje rzeczy. Poszłam do garderoby i spakowałam ubrania. Wzięłam walizkę i wyszłam na hol.
- żartujesz tak? - spytał Jus z łamiącym się głosem.
- Nie Justin.. Z nami koniec - powiedziałam i prawie się rozpłakalam. Odeszłam w strone windy i zadzwoniłam do Liama.
- Hej Liam. - powiedziałam i się popłakłam.
- Hej Miley, co się stało? - spytał z przejęciem.
- Mogę u ciebie zamieszkać? - spytałam.
- Jasne przyjechać po ciebie?
- Jeśli mógłbyś.
- Spoko będę za pare minut. - powiedział i się rozłączył. Podeszłam do taty.
- Hej tato - uśmiechnęłam się blado powstrzymując łzy. Coś mi to nie wychodziło..
- Cześć córciu co się stało? - spytał.
- Możesz wracać do domu. Ja jade do Liama domu. Nie chce znać Jusa.
- Ojej co się stało?
- nie ważne.. - powiedziałam i powstrzymywałam od wybuchnięcia płaczem. Przytuliłam tate.
- Pa . Dozobaczenia w domu. - powiedziałam i poszłam przed hotel. Po chwili przyjechał Liam. Wzięłam walizki i wpakowałam do bagażnika. Wsiadłam na miejsce pasażera i ruszyliśmy.
- Co się stało? - spytał Liam.
- Jus mnie zdradził. - powiedziałam i wybuchnęłam płaczem. - Mówił że mnie kocha, nie zdradzi... - dalej nie mogłam mówić bo góla w gardle mi rosła. Liam już nie pytał. Pojechaliśmy do jego domu. Wyszłam i udałam się do jego domu wcześniej wyciągając moje walizki. Weszłam i rozejrzałam się.
- Ładnie . - powiedziałam. - gdzie mój pokój?
- Jeżeli nie masz nic przeciwko możesz ze mną spać. Bo pokój gościnny jest w remoncie. No ale jak ci coś przeszkadza ze mną to mogę przejść na kanape albo nadmucham sobie materac. - powiedział. Nie chciałam go spychać więc zgodziłam się żeby razem spać. Poszliśmy do jego pokoju. Ma bardzo ładny dom.
- Rozgość się. - powiedział i odszedł. Usiadłam na łóżku i się rozglądnęłam. Nagle zadzwonił mój telefon. Spojrzałam ,, Jus < 3 '' odrzuciłam bez namysłu. Muszę kupić nową karte. No ale to jutro. Dziś rozpoczynam nowe życie, bez Jusa. Poszłam do łazienki się ogarnąć. Wzięłam szybki prysznic i przebrałam się w to. Zrobiłam lekki makijaż i wysuszyłam moje włosy. Zeszłam na dół i spojrzałam na Liama. Był jakby szczęśliwy. No nic nie będę go przecież zarażać smutkiem.. Usiadłam koło niego i udawałam że nic sobie z Jusa nie robie. Zaczęliśmy się bawić. Po chwili upadliśmy na podłoge. On na mnie a ja pod nim. Śmialiśmy się i po chwili zapanowała cisza. Zaczęliśmy się do siebie zbliżać i ........
******************************************
Sorki nie zawsze będzie mi się udawało dodawać codziennie. Dziś jestem chora ! no i dobrze, próbuje nie zdrowieć bo nie chce iść do szkoły. :D . Teraz jak mam wolne to postaram się może dodać dziś nn! ;D no a jak nie to jutro jak będę miała wolne heh! . Too ja będę już pisać 25. No właśnie, nie spodziewałam się że dojde do 20 -.-. XD
- Ale jest za zimno na pływanie. - zauważyłam.
- No a kto powiedział że będziemy pływać?
- nikt - zaśmiałam się. Wsieliśmy do jego samochodu.
Rozmawialiśmy całą drogę. Dojechaliśmy do plaży, Liam zaparkował auto i wysiedliśmy. Usiedliśmy na plaży. Piasek był zimny nawet. No ale mieliśmy koc, więc było nam ciepło w dupke. Siedzieliśmy i rozmawialiśmy, nagle Liam zmienił temat.
- No a jak z Jusem?- spytał. Tego pytania się przestraszyłam.
- Nijak. Nie było go dziś w nocy... Nie wrócił do hotelu. Mam mu troche za złe. No i ... - zawahałam się. - podejrzewam go o zdradę.. - łzy zaczęły mi się zbierać.
- Ojj. Tylko nie płacz. - powiedział lekko zmieszany Liam. On jest dobrym przyjacielem.
- Możemy wracać?- spytałam.
- Spoko. - odpowiedział i zaczęliśmy się zbierać. Zauważyłam jakąś grupkę fotoreporterów. Za nimi były fanki.
- Liam, poczekasz troche? Chciałabym dać autografy fanką.
- Spoko - uśmiechną się . Poszedł do samochodu a ja podeszłam do grupki fanek.
- Cześć laski. - uśmiechnęłam się do fanek.
- Cześć Miley - można powiedzieć że się przekrzykiwały. Stanęłam z każdą i robiłam sobie z nimi zdjęcia. Podpisywałam kartki i plakaty. Ciekawe skąd je mają? hahah. Nie ważne. Podpisałam i pożegnałam się z nimi. Pobiegłam do samochodu Liama. Wsiadłam do niego i odjechaliśmy.
- Długo czekałeś? - spytałam.
- Nie. - uśmiechną się. Wiem że kłamie. Kurde tylko ile czekał? ych. Muszę mu to wynagrodzić. Dałam mu buziaka w policzek.
- A to za co? - spytał i się uśmiechną.
- Za to że czekałeś. Długo czekałeś.
- Bez przesady. - zaśmiał się. Dojechaliśmy do hotelu.
- Dobra muszę iść. Jutro się spotkamy? - spytałam z nadzieją.
- Spoko. Pa . - powiedział i dał mi buziaka w policzek. Wyszłam z samochodu i się pożegnałam. Zobaczyłam przy wejśću dużo fanek i fotoreporterów. Próbowałam się przedostać ale nie mogłam. Trzeba mi załatwić ochroniarza uch. Padały pytania tego typu ,, kto to jest? '' chodziło chyba o Liama. Postanowiłam odpowiedzieć na pare pytań i podpisać fanką plakaty i kartki.
- Kto to jest?
- Ten kto mnie tu podwiózł? Kolega, ma na imie Liam. - uśmiechnęłam się.
- Zdradziłaś kiedyś Justina? - spytał.
- Nigdy. - powiedziałam pewna swoich słów.
- Kochasz Jusa? - spytał. Kurde co za banalne pytania.
- Jasne że tak. - powiedziałam.
- Wiesz że Justin tej nocy wyszedł do klubu wieczorem a wrócił popołudniu? - spytał fotoreporter. Wkurwiłam się i dalej nie odpowiadałam. Weszłam do hotelu i podbiegłam do windy. Zawołałam ją a ona naszczęście była na moim piętrze. Weszłam i wjechałam na moje piętro. Odrazu wybiegłam wręcz do mojego pokoju. Weszłam i zobaczyłam Jusa.
- Co ty sobie wyobrażałeś? - spytałam.
- Ale kochanie o co ci chodzi. ?
- O to że zdradziłeś mnie! Jestem tego pewna.
- Skąd wiesz? - spytał zmieszany.
- No wiesz. Nie ma cię na noc. To co mam pomyśleć? - Nie odpowiedział już. Weszłam do łazienki i spakowałam moje rzeczy. Poszłam do garderoby i spakowałam ubrania. Wzięłam walizkę i wyszłam na hol.
- żartujesz tak? - spytał Jus z łamiącym się głosem.
- Nie Justin.. Z nami koniec - powiedziałam i prawie się rozpłakalam. Odeszłam w strone windy i zadzwoniłam do Liama.
- Hej Liam. - powiedziałam i się popłakłam.
- Hej Miley, co się stało? - spytał z przejęciem.
- Mogę u ciebie zamieszkać? - spytałam.
- Jasne przyjechać po ciebie?
- Jeśli mógłbyś.
- Spoko będę za pare minut. - powiedział i się rozłączył. Podeszłam do taty.
- Hej tato - uśmiechnęłam się blado powstrzymując łzy. Coś mi to nie wychodziło..
- Cześć córciu co się stało? - spytał.
- Możesz wracać do domu. Ja jade do Liama domu. Nie chce znać Jusa.
- Ojej co się stało?
- nie ważne.. - powiedziałam i powstrzymywałam od wybuchnięcia płaczem. Przytuliłam tate.
- Pa . Dozobaczenia w domu. - powiedziałam i poszłam przed hotel. Po chwili przyjechał Liam. Wzięłam walizki i wpakowałam do bagażnika. Wsiadłam na miejsce pasażera i ruszyliśmy.
- Co się stało? - spytał Liam.
- Jus mnie zdradził. - powiedziałam i wybuchnęłam płaczem. - Mówił że mnie kocha, nie zdradzi... - dalej nie mogłam mówić bo góla w gardle mi rosła. Liam już nie pytał. Pojechaliśmy do jego domu. Wyszłam i udałam się do jego domu wcześniej wyciągając moje walizki. Weszłam i rozejrzałam się.
- Ładnie . - powiedziałam. - gdzie mój pokój?
- Jeżeli nie masz nic przeciwko możesz ze mną spać. Bo pokój gościnny jest w remoncie. No ale jak ci coś przeszkadza ze mną to mogę przejść na kanape albo nadmucham sobie materac. - powiedział. Nie chciałam go spychać więc zgodziłam się żeby razem spać. Poszliśmy do jego pokoju. Ma bardzo ładny dom.
- Rozgość się. - powiedział i odszedł. Usiadłam na łóżku i się rozglądnęłam. Nagle zadzwonił mój telefon. Spojrzałam ,, Jus < 3 '' odrzuciłam bez namysłu. Muszę kupić nową karte. No ale to jutro. Dziś rozpoczynam nowe życie, bez Jusa. Poszłam do łazienki się ogarnąć. Wzięłam szybki prysznic i przebrałam się w to. Zrobiłam lekki makijaż i wysuszyłam moje włosy. Zeszłam na dół i spojrzałam na Liama. Był jakby szczęśliwy. No nic nie będę go przecież zarażać smutkiem.. Usiadłam koło niego i udawałam że nic sobie z Jusa nie robie. Zaczęliśmy się bawić. Po chwili upadliśmy na podłoge. On na mnie a ja pod nim. Śmialiśmy się i po chwili zapanowała cisza. Zaczęliśmy się do siebie zbliżać i ........
******************************************
Sorki nie zawsze będzie mi się udawało dodawać codziennie. Dziś jestem chora ! no i dobrze, próbuje nie zdrowieć bo nie chce iść do szkoły. :D . Teraz jak mam wolne to postaram się może dodać dziś nn! ;D no a jak nie to jutro jak będę miała wolne heh! . Too ja będę już pisać 25. No właśnie, nie spodziewałam się że dojde do 20 -.-. XD
Tagi:
24
08.02.2012 o godz. 11:36


