Rozdział 22. ,, Jak ty właściwie masz na imie? ''
Rano
Obudziłam się nago o 7 z pomocą budzika. Spojrzałam na Jusa. Słodko spał. Wstałam i pobiegłam do garderoby. Wybrałam ubranie na dziś i poszłam do łazienki. Wzięłam 10 minutowy prysznic i wysuszyłam włosy myjąc zęby. Ubrałam, uczesałam i zrobiłam makijaż sobie. Podeszłam do łóżka i zaczęłam budzić Jusa który lekko podchrapiwał. Wyglądał słodko. Obudziłam Jusa a on się tylko uśmiechną i położył na 2 boku...
- Justin!
- tak? - spytał dziecinnie
- Wstawaj bo się spóźnimy na plan.
- Eech.. Miley?
- Słucham?
- Nie mów słucham bo cię wyrucham - zaśmiał się Jus, a ja wybuchłam śmiechem. Jus wstał i poszedł do garderoby a po chwili poszedł do łazienki. Usiadłam w fotelu i wypiłam kawkę, którą mi przyniosła obsługa. No bo można zamawać i przyniosą do pokoju. Wzięłam jakieś kolorowe czasopismo i zaczęłam czytać. Przeczytałam że jestem najlepiej ubraną dziewczyną. Narazie.... W końcu znajdzie się ktoś lepszy... Po chwili wyszedł z łazienki Jus. Zeszłam do holu z Jusem i spojrzałam na zegarek. Wskazywało na to że jeszcze pół godziny do 9. Poszliśmy do samochodu, który musiał prowadzić Jus. Weszliśmy i odrazu ruszyliśmy. Jechaliśmy w ciszy. No a to ci ciekawostka. Zawsze było duużo tematów do rozmów. Po 20 minutach dojechaliśmy. Weszliśmy do budynku i odrazu się na mnie rzuciły makijażystki. Zabrały mnie do osobnego pokoju. Pomalowały mnie i uczesały. Wyszłam i usłyszałam kłótnie. Szłam za dźwiękiem. W końcu dotarłam pod drzwi. Jakieś drzwi. Lekko je uchyliłam i zobaczyłam Jusa i tego całego reżysera.. Uchyliłam bardziej drzwi i zobaczyłam jakiegoś chłopaka. Uśmiechnęłam się lekko do niego i spojrzałam na Jusa.
- Co się stało? Słychać było was aż u mnie w garderobie. - powiedziałam.
- On chce mnie wywalić i wstawić zamiast mnie tego całego.... - przerwał i spojrzał na niego. - Jak ty właściwie masz na imie?
- Liam Hemsworth.
- On chce mnie wywalić i wstawić zamiast mnie tego całego Liama Hamsworth'a ! - wrzasną wkurzony Jus aż się wystraszyłam.
- Oj koleś nie wrzeszcz tak. - uśmiechną się. Ma łądny uśmiech muszę powiedzieć. Jest przystojny no i... STOP! Miley o czym ty myślisz?! Masz cudownego Jusa.! Z zamyślenia wyrwał mnie reżyser.
- Tak będzie i koniec!
- Chodź Miley! Idziemy! - krzykną. Smutno mi się zrobiło. To moja można powiedzieć szansa, a on chce mi ją ''zabrać''. Spojrzałam na niego bezradnie.
- Nie Miley zostaje! - krzykną reżyser a wkurzony Jus wyszedł.
- No to do roboty! - powiedział radośnie Liam. Poszedł się przyszykować a ja wróciłam do mojej garderoby. Ubrałam wybrane ciuchy przez moją makijażystke. Po chwili się przebrałam. Poszłam do reżysera a on zabrał w nas w potrzebne miejsca.
* Oczami Jusa. *
Wkurzyłem się na Miley. Wyrzucają mnie a ona nic nie robi. Poszedłem do hotelu. Siedziałem w apartamencie do wieczora a jej jeszcze nie było! Postanowiłem wyjść do klubu. Przebrałem się i wyszedłem z hotelu. Zacząłem się kierować w strone klubu. Po paru minutach doszedłem. Usiadłem przy barze i rozpocząłem kolejkę. Siedziałem i piłem może z 20 minut. Podeszła do mnie jakaś nawet ładna dziewczyna. Podała mi jakiegoś drinka, a ja spojrzałem na nią.
- Specjalny drink, dla specjalnego gościa. - powiedziała i się uśmiechnęła słodko. Jaka ona piękna!! Wziąłem od niej tego drinka i wypiliśmy. Poszliśmy tańczyć. Ocierała się seksownie o moje krocze cały czas. W końcu nie wytrzymałem i poszedłem z nią do ustronnego pokoju. Wszedłem i odrazu zacząłem ją rozbierać.
* Oczami Miley *
Fajnie się pracuje z Liamem. Po pracy zaproponował mi pójść na kawe, ciasteczko czy coś takiego. Bez namysłu się zgodziłam. No a Kube wywalili. Reżyser robił jakieś poprawki i wyrzucał ludzi nie pasujących do filmu. Naszczęście mnie nie wywalił. Zdradził nam nazwe tego filmu - Last Song ( tł. Ostatnia piosenka ). No to poszłam z nim na te kawe. Całą droge rozmawialiśmy. Niestety Jus zabrał mi samochód więc nie miałam jak wrócić. Po paru minutach dotarliśmy do jakiejś kafejki. Weszłam z nim i poszliśmy zamówić kawkę i jakieś ciacho. Oczywiście się uparł i zapłacił za wszystko. Zjedliśmy. Spojrzałam na zegarek była 19. Spojrzałam na Liama i się uśmiechnęłam.
- Justin to twój chłopak tak? - spytał Liam.
- Tak. - uśmiechnęłam się.
- Tylko się nie bój. Poprostu pytam. - Muszę przyznać że zapomniałam o nim.
- Liam, powinnam wracać.. - powiedziałam - Jest 19. - dopowiedziałam, żeby nie pomyślał że się przestraszyłam przez to głupie pytanie. Liam przytakną i wyszliśmy. Wsiedliśmy do samochodu i całą drogę romawialiśmy. Dowiedziałam się że zabrał mnie na koniec miasta, więcdo droga zajęła nam jakąś godzine? Dojechaliśmy a ja wysiadłam. Nie wiem czemu ale on też. Podeszłam do niego.
- Dziękuje. - uśmiechnęłam się słodko. On się spojrzał na mnie i położył palec na policzku.
- Co? Spokojnie czysty jesteś. - Powiedziałam i się uśmiechnęłam. Jestem dobrą aktorką.
- Och! No nie chodzi o to! Daj buziaka - uśmiechną się i ponownie przyłożył palec do policzka
- Och! Aha! - Zaśmiałam się i dałam mu buziaka.
- To dozobaczenia jutro. - powiedział.
- Jasne do zobaczenia. - pomachałam mu i poszłam do apartamentu. Weszłam i zobaczyłam że nie ma Jusa. Zadzwoniłam do niego, drugi raz, trzeci, czwarty.......dwudziesty. No i nic... Przepadł! Kurwa gdzie on?! Położyłam się w łóżku i zaczęłam czekać. Chyba tak po godzinie zasnęłam
* RANO + OCZAMI JUSA. *
Obudziłem się ze strasznym bólem głowy. Spojrzałem w prawo i zobaczyłem....... Yyy..... Ona to byyła taa...... Nie pamiętam jej imienia. Była naga i ja również. Wstałem i odrazu się ubrałem. Wybiegłem z klubu ile sił w nogach i pojechałem do apartamentu. Wszedłem do pokoju. Nie zastałem nikogo. Spojrzałem na zegarek. No tak... Jest przecie 12 ! Wkurzony na siebie usiadłem na łóżku. Postanowiłem nic nie mówić Miley. Nagle ktoś zapukał.
***************************************
Przepraszam że nie dodawałam nn. No ale miałam dużo nauki i dużo sprawdzianów... Mam nadzieje że się nie gniewacie?
Obudziłam się nago o 7 z pomocą budzika. Spojrzałam na Jusa. Słodko spał. Wstałam i pobiegłam do garderoby. Wybrałam ubranie na dziś i poszłam do łazienki. Wzięłam 10 minutowy prysznic i wysuszyłam włosy myjąc zęby. Ubrałam, uczesałam i zrobiłam makijaż sobie. Podeszłam do łóżka i zaczęłam budzić Jusa który lekko podchrapiwał. Wyglądał słodko. Obudziłam Jusa a on się tylko uśmiechną i położył na 2 boku...
- Justin!
- tak? - spytał dziecinnie
- Wstawaj bo się spóźnimy na plan.
- Eech.. Miley?
- Słucham?
- Nie mów słucham bo cię wyrucham - zaśmiał się Jus, a ja wybuchłam śmiechem. Jus wstał i poszedł do garderoby a po chwili poszedł do łazienki. Usiadłam w fotelu i wypiłam kawkę, którą mi przyniosła obsługa. No bo można zamawać i przyniosą do pokoju. Wzięłam jakieś kolorowe czasopismo i zaczęłam czytać. Przeczytałam że jestem najlepiej ubraną dziewczyną. Narazie.... W końcu znajdzie się ktoś lepszy... Po chwili wyszedł z łazienki Jus. Zeszłam do holu z Jusem i spojrzałam na zegarek. Wskazywało na to że jeszcze pół godziny do 9. Poszliśmy do samochodu, który musiał prowadzić Jus. Weszliśmy i odrazu ruszyliśmy. Jechaliśmy w ciszy. No a to ci ciekawostka. Zawsze było duużo tematów do rozmów. Po 20 minutach dojechaliśmy. Weszliśmy do budynku i odrazu się na mnie rzuciły makijażystki. Zabrały mnie do osobnego pokoju. Pomalowały mnie i uczesały. Wyszłam i usłyszałam kłótnie. Szłam za dźwiękiem. W końcu dotarłam pod drzwi. Jakieś drzwi. Lekko je uchyliłam i zobaczyłam Jusa i tego całego reżysera.. Uchyliłam bardziej drzwi i zobaczyłam jakiegoś chłopaka. Uśmiechnęłam się lekko do niego i spojrzałam na Jusa.
- Co się stało? Słychać było was aż u mnie w garderobie. - powiedziałam.
- On chce mnie wywalić i wstawić zamiast mnie tego całego.... - przerwał i spojrzał na niego. - Jak ty właściwie masz na imie?
- Liam Hemsworth.
- On chce mnie wywalić i wstawić zamiast mnie tego całego Liama Hamsworth'a ! - wrzasną wkurzony Jus aż się wystraszyłam.
- Oj koleś nie wrzeszcz tak. - uśmiechną się. Ma łądny uśmiech muszę powiedzieć. Jest przystojny no i... STOP! Miley o czym ty myślisz?! Masz cudownego Jusa.! Z zamyślenia wyrwał mnie reżyser.
- Tak będzie i koniec!
- Chodź Miley! Idziemy! - krzykną. Smutno mi się zrobiło. To moja można powiedzieć szansa, a on chce mi ją ''zabrać''. Spojrzałam na niego bezradnie.
- Nie Miley zostaje! - krzykną reżyser a wkurzony Jus wyszedł.
- No to do roboty! - powiedział radośnie Liam. Poszedł się przyszykować a ja wróciłam do mojej garderoby. Ubrałam wybrane ciuchy przez moją makijażystke. Po chwili się przebrałam. Poszłam do reżysera a on zabrał w nas w potrzebne miejsca.
* Oczami Jusa. *
Wkurzyłem się na Miley. Wyrzucają mnie a ona nic nie robi. Poszedłem do hotelu. Siedziałem w apartamencie do wieczora a jej jeszcze nie było! Postanowiłem wyjść do klubu. Przebrałem się i wyszedłem z hotelu. Zacząłem się kierować w strone klubu. Po paru minutach doszedłem. Usiadłem przy barze i rozpocząłem kolejkę. Siedziałem i piłem może z 20 minut. Podeszła do mnie jakaś nawet ładna dziewczyna. Podała mi jakiegoś drinka, a ja spojrzałem na nią.
- Specjalny drink, dla specjalnego gościa. - powiedziała i się uśmiechnęła słodko. Jaka ona piękna!! Wziąłem od niej tego drinka i wypiliśmy. Poszliśmy tańczyć. Ocierała się seksownie o moje krocze cały czas. W końcu nie wytrzymałem i poszedłem z nią do ustronnego pokoju. Wszedłem i odrazu zacząłem ją rozbierać.
* Oczami Miley *
Fajnie się pracuje z Liamem. Po pracy zaproponował mi pójść na kawe, ciasteczko czy coś takiego. Bez namysłu się zgodziłam. No a Kube wywalili. Reżyser robił jakieś poprawki i wyrzucał ludzi nie pasujących do filmu. Naszczęście mnie nie wywalił. Zdradził nam nazwe tego filmu - Last Song ( tł. Ostatnia piosenka ). No to poszłam z nim na te kawe. Całą droge rozmawialiśmy. Niestety Jus zabrał mi samochód więc nie miałam jak wrócić. Po paru minutach dotarliśmy do jakiejś kafejki. Weszłam z nim i poszliśmy zamówić kawkę i jakieś ciacho. Oczywiście się uparł i zapłacił za wszystko. Zjedliśmy. Spojrzałam na zegarek była 19. Spojrzałam na Liama i się uśmiechnęłam.
- Justin to twój chłopak tak? - spytał Liam.
- Tak. - uśmiechnęłam się.
- Tylko się nie bój. Poprostu pytam. - Muszę przyznać że zapomniałam o nim.
- Liam, powinnam wracać.. - powiedziałam - Jest 19. - dopowiedziałam, żeby nie pomyślał że się przestraszyłam przez to głupie pytanie. Liam przytakną i wyszliśmy. Wsiedliśmy do samochodu i całą drogę romawialiśmy. Dowiedziałam się że zabrał mnie na koniec miasta, więcdo droga zajęła nam jakąś godzine? Dojechaliśmy a ja wysiadłam. Nie wiem czemu ale on też. Podeszłam do niego.
- Dziękuje. - uśmiechnęłam się słodko. On się spojrzał na mnie i położył palec na policzku.
- Co? Spokojnie czysty jesteś. - Powiedziałam i się uśmiechnęłam. Jestem dobrą aktorką.
- Och! No nie chodzi o to! Daj buziaka - uśmiechną się i ponownie przyłożył palec do policzka
- Och! Aha! - Zaśmiałam się i dałam mu buziaka.
- To dozobaczenia jutro. - powiedział.
- Jasne do zobaczenia. - pomachałam mu i poszłam do apartamentu. Weszłam i zobaczyłam że nie ma Jusa. Zadzwoniłam do niego, drugi raz, trzeci, czwarty.......dwudziesty. No i nic... Przepadł! Kurwa gdzie on?! Położyłam się w łóżku i zaczęłam czekać. Chyba tak po godzinie zasnęłam
* RANO + OCZAMI JUSA. *
Obudziłem się ze strasznym bólem głowy. Spojrzałem w prawo i zobaczyłem....... Yyy..... Ona to byyła taa...... Nie pamiętam jej imienia. Była naga i ja również. Wstałem i odrazu się ubrałem. Wybiegłem z klubu ile sił w nogach i pojechałem do apartamentu. Wszedłem do pokoju. Nie zastałem nikogo. Spojrzałem na zegarek. No tak... Jest przecie 12 ! Wkurzony na siebie usiadłem na łóżku. Postanowiłem nic nie mówić Miley. Nagle ktoś zapukał.
***************************************
Przepraszam że nie dodawałam nn. No ale miałam dużo nauki i dużo sprawdzianów... Mam nadzieje że się nie gniewacie?
Tagi:
22
02.02.2012 o godz. 21:55
2.02.2012, 23:09
MILEYiJUSTIN
napisał(a):
Nie nie gniewam sie ;] Rozdział świetny i jestem ciekawa kto zapukał... ;> Ale mamy jeden problem.. Musisz szzybko dodać nn bo wiesz.. Tak po prostu trzeba !!



i zapraszam do mnie. ; )